Nie-Boska Komedia Zygmunt Krasiński



Streszczenia i opracowania lektur szkolnych, pełne teksty dzieł literackich wszystkich epok.
Najwybitniejsze utwory ludzkości, najpopularniejsze dzieła, najpiękniejsza poezja.

Lektury szkolne: :

Nie-Boska Komedia - www.ksiazka.biz c16


Część pierwsza Część druga Część trzecia Część czwarta Omówienie treści
Cytat

ORCIO

Czy nie słyszysz ich głosów, czy nie widzisz ich kształtów?

MĽŻ

Milczenie grobów - a œwiatło pochodni na kilka stóp tylko rozœwieca przed nami.

ORCIO

Coraz już bliżej - coraz już widniej - idš spod ciasnych sklepień jeden po drugim i tam zasiadajš w głębi.

MĽŻ

W szaleństwie twoim potępienie moje - szalejesz, dziecię - i siły moje niszczysz, kiedy mi ich tyle potrzeba.

ORCIO

Widzę duchem blade ich postacie, poważne, kupišce się na sšd straszny. - Oskarżony już nadchodzi i jako mgła płynie.

CHÓR GŁOSÓW

Siłš nam danš - za męki nasze, my, niegdyœ przykuci, smagani, dręczeni, żelazem rwani, truciznš pojeni, przywaleni cegłami i Ÿwirem, dręczmy i sšdŸmy, sšdŸmy i potępiajmy- a kary Szatan się podejmie.

MĽŻ

Co widzisz ?

ORCIO

Oskarżony - oskarżony - ot, załamał dłonie.

MĽŻ

Kto on jest?

ORCIO

Ojcze - Ojcze!

GŁOS JEDEN

Na tobie się kończy ród przeklęty - w tobie ostatnim zebrał wszystkie siły swoje i wszystkie namiętnoœci swe, i całš dumę swojš, by skonać.

CHÓR GŁOSÓW

Za to, żeœ nic nie kochał, nic nie czcił prócz siebie, prócz siebie i myœli twych, potępion jesteœ - potępion na wieki.

MĽŻ

Nic dojrzeć nie mogę, a słyszę spod ziemi, nad ziemiš, po bokach westchnienia i żale, wyroki i groŸby

ORCIO

On teraz podniósł głowę, jako ty, Ojcze, kiedy się gniewasz - i odparł dumnym słowem, jako ty, Ojcze, kiedy pogardzasz.

CHÓR GŁOSÓW

Daremno - daremno - ratunku nie ma dla niego ni na ziemi, ni w niebie.

GŁOS JEDEN

Dni kilka jeszcze chwały ziemskiej, znikomej, której mnie i braci moich pozbawili naddziady twoje - a potem zaginiesz ty i bracia twoi - i pogrzeb wasz jest bez dzwonów żałoby - bez łkania przyjaciół i krewnych - jako nasz był kiedyœ na tej samej skale boleœci.

MĽŻ

Znam ja was, podłe duchy, marne ogniki, latajšce wœród ogromów anielskich.
Idzie kilka kroków naprzód.

ORCIO

Ojcze, nie zapuszczaj się w głšb - na Chrystusa imię œwięte zaklinam cię, Ojcze!

MĽŻ

Wraca.
Powiedz, powiedz, kogo widzisz?

ORCIO

To postać...

MĽŻ

Czyja?

ORCIO

To drugi ty jesteœ - cały blady - spętany - oni teraz męczš ciebie - słyszę jęki twoje.
Pada na kolana.
Przebacz mi, Ojcze - matka poœród nocy przyszła i kazała...
Mdleje.

MĽŻ

Chwyta go w objęcia.
Tego nie dostawało. - Ha! dziecię własne przywiodło mnie do progu piekła ! - Mario ! nieubłagany duchu ! - Boże ! i Ty, druga Maryjo, do której modliłem się tyle!
Tam poczyna się nieskończonoœć mšk i ciemnoœci. - Nazad! - Muszę jeszcze walczyć z ludŸmi - potem wieczna walka.
Ucieka z synem. ˇ

CHÓR GŁOSÓW

w oddali
Za to, żeœ nic nie kochał, nic nie czcił prócz siebie, prócz siebie i myœli twych, potępion jesteœ - potępion na wieki.
Część pierwsza Część druga Część trzecia Część czwarta Omówienie treści

stare gry